niedziela, 19 sierpnia 2012

The Mexican ul. Floriańska, Kraków. Klimatyczna knajpka w moim mieście.



Do "The Mexican" zawsze wracam z miłą chęcią. Podoba mi się w niej wszystko, począwszy od oryginalnego wystroju, rewelacyjnej atmosfery, pysznego jedzenia, skończywszy na bardzo sympatycznej obsłudze.
Miejsce stworzone jest z rozmachem, będąc wewnątrz nie da się zapomnieć, że to meksykańska knajpka. Wszystko w koło to przypomina: soczyste, pomarańczowe ściany, kolorowe lampki, obrazy kowboi, bujna roślinność, powiewające flagi, świetne lampy zrobione z butelek po desperado, a pod sufitem wiszą fotografie gości wydrukowane na papierze z podpisem wanted. 
Wszystkie te detale sprawiają, że wnętrze jest niebanalne, ciekawe, a cała ta otoczka sprawia, że chce się tam przebywać. Jest radośnie i przyjemnie.

Karta menu nie zawiera przesadnej ilości dań. Znajdziemy w niej klasyki takie jak: burrito, enchiladas, quesadilla, czy tacos, jak i bardziej wyszukiwane potrawy. 
 Za każdym razem jedzenie jest ładnie podane, smaczne i w duuużej porcji;) Kobieta wyjdzie stamtąd przejedzona, a mężczyzna dobrze najedzony;)
A cena? Da się przeżyć. Jak na obiad dla dwóch osób, dwie przystawki, dwa dania główne i napoje do obiadu, 100 zł. to jeszcze nie wygórowana suma.







 

 




Przystawka:
Na przystawkę zamówiliśmy klasyczną Empanadę
Podano nam dwie pszenne tortille, nadziewane mielonym wieprzowo-wołowym mięsem, papryką, fasolą pinto, zapieczone z serem, a do tego sos crema blanca. 
Przekąska bardzo smaczna, tortille chrupiące, podpieczone na grillu, farsz znakomicie doprawiony. Jedyne co uważaliśmy za zbędne, to ten sos śmietanowy. Nie potrzebowaliśmy go wcale.





Danie główne:
 Pierwsze danie główne, które zamówiliśmy, to Palillo de Pollo, czyli pałeczki soczystej polędwicy drobiowej w kruchej, migdałowej panierce, podane z chrupiącymi frytkami, sałatką Colesław i delikatnym sosem. 
Danie bardzo smaczne i jak na moje kubki smakowe trochę spolszczone. Do teraz nie wiem, co w tej potrawie było meksykańskie. Cóż nieważne, najważniejsze, że smakowało;)





Drugie danie, które zagościło na naszym stole, to Fajita Grande, czyli kawałki marynowanej polędwicy drobiowej, smażonej z boczkiem, cebulą, papryką, zapiekanej z serem, podawanej na gorącej patelni. 
Jako dodatek do dania podano nam trzy sosy (ranchera, crema blanca i quacamole) oraz pięć pszennych, ciepłych, podpieczonych tortilli.
Danie smaczne, mięso soczyste, warzywa aromatyczne. Potrawa bardzo nam przypadło do gustu również z tego względu, że każdy mógł sobie sam skomponować swoją tortillę i doprawić dowolnym sosem:) Było przy tym trochę zabawy;) 
Danie wybraliśmy w wersji średnio ostrej i całe szczęście, bo było pikantne, trudno mi sobie wyobrazić jego smak w wersji najostrzejszej!




   
Kolejny wypad  do tej knajpki uważam za udany, na pewno tam jeszcze zagościmy.















19 komentarzy:

  1. świetne miejsce, dobre jedzenie... chyba nic już nie potrzeba? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie spróbowałabym Fajity :) W meksykańskiej knajpce jeszcze nigdy nie byłam. Swoją drogą uwielbiam Kraków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie spróbuj kiedyś jedzenia w meksykańskiej knajpce pychaaa:)

      Usuń
  3. My odwiedzamy Mexican'ę na rynku Łódzkiej manufaktury i również wychodzimy zawsze w pełni zadowoleni. Obsługa jest szalenie fajna, jedzenie pyszne i rozsądne cenowo, no i do tego te Margarity :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł na żyrandole z butelek, taki pomysł w sam raz do studenckiego mieszkania ;) Chociaż mi się chyba bardziej podoba ten kinkiet z butelek po tequili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się i kinkiety i żyrandole bardzo podobają:D super pomysł

      Usuń
  5. i mają margaritę w dużym wazonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniammmmm:D:D:D:D następnym razem spróbuję;)

      Usuń
  6. byłam tam!:-) i potwierdzam-fajne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wole Taco Mexicano :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chodzimy czasem do jednej z warszawskich filii tej restauracji. Bardzo lubimy smażone w panierce papryczki jalapenos nadziane serem. Fajitas i tacos też są smaczne. Trochę zawiedziona byłam tylko quesadillas. Moim zdaniem nie są niestety najlepsze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. quesadillas moim zdaniem najlepsze wychodzą w domu;)

      Usuń
  9. mniam! narobiłaś mi smaka :) jak wpadnę do krakowa na pewno odwiedzę ów knajpkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. knajpkę możesz odwiedzić także w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Sopocie i Łodzi;) zależy gdzie masz najbliżej;)

      Usuń
  10. choć może wielką fanką nie jestem, to bardzo lubię od czasu do czasu przekasić meksykańskie smaki. następnym razem jak tylko spotkam Fajita Grande, to na pewno zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Antenko, to teraz prosimy o Twoje wydanie dań meksykańskich:-) Na pewno będą lepsze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihihi właśnie nie wiem czy będą takie dobre;)

      Usuń
  12. Szef zmiany kucharz Tomek przyrządza bardzo smakowite dania,mniam, mniam, kubki smakowe pracująbez zarzutu, ma świetne wyczucie smaku.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...