wtorek, 24 grudnia 2013

Kutia



Kutia ,to tradycyjna potrawa wigilijna kuchni kresowej, obecna również w kuchni litewskiej i białoruskiej.

Chociaż pochodzimy z Małopolski, u nas w domu, w dzieciństwie rozpoczęła się tradycja robienia kutii. 

Za pierwszym razem było, to zaspokojenie ciekawości, a w kolejnych latach robiło się ją, ponieważ nam bardzo posmakowała.

Do dnia dzisiejszego, to moje drugie po barszczu z uszkami, ulubione i najbardziej wyczekiwane danie, a raczej deser, na wigilijnym stole. 

Wiele osób mówi, że kutii nie lubi, bo jest za słodka. Ta moja, taka nie jest. Słodka, ale nie przesłodzona.
Idealna! Najlepsza:)

Pszenica, miód, mak, odrobina skórki pomarańczowej i pełno chrupiących pod zębami bakalii.

KOCHANI MOI CZYTELNICY!

Z CAŁEGO SERCA, CHCIAŁABYM WAM ŻYCZYĆ: ZDROWYCH, RADOSNYCH, RODZINNYCH I BAJECZNIE KOLOROWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.

ORAZ ABY WSZYSTKIE DNI W NOWYM ROKU 2014, BYŁY TAK PIĘKNE I RADOSNE, JAK TEN JEDEN WIGILIJNY WIECZÓR. 


ANETA
  
Składniki:
  • 500g pszenicy (łuskanej)
  • 350-400g zmielonego, suchego maku
  • 100-150g miodu
  • 100g rodzynek
  • 150g orzechów włoskich
  • 150g orzechów laskowych
  • 100g migdałów (mogą być płatki migdałowe)
  • 100g suszonych daktyli
  • 150g suszonych moreli
  • 100g suszonych fig
  • 2 łyżki skórki kandyzowanej (u mnie domowa z zalewy)
  • 50ml amaretto
  • ok. 0.5l mleka do maku
Mak zalać wrzącym mlekiem, odstawić na kilka godzin.
Później gdy jest taka potrzeba, odcedzić (mak pod wpływem mleka napęcznieje i wchłonie go).
Pszenicę ugotować w wodzie do miękkości.
Wystudzić.
Pszenicę połączyć z makiem, miodem, sparzonymi rodzynkami, posiekanymi orzechami, pokrojonymi w kosteczkę morelami, daktylami i figami.
Dodać skórkę i amaretto.
Kutię wymieszać i włożyć na kilka godzin do lodówki.
Podawać na zimno.







12 komentarzy:

  1. U mnie w domu nigdy nie przygotowywalo się kutii, a szkoda - chętnie bym spróbowała
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie! Magicznych i smacznych Świat! Najlepsze życzenia dla Ciebie i bliskich! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Wesołych Świąt Antenko! :)
    częstuję się kutią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nigdy nie robiłam kutii Twoja wygląda bardzo smacznie. Może w następnym roku zrobię:) Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie robiłam kutii. U nas są makówki :). Zyczę Ci kochana radosnych rodzinnyc świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spokojnych, pysznych i radosnych Świąt. Spełnienia marzeń i wielu kulinarnych inspiracji w Nowym Roku:))

    OdpowiedzUsuń
  8. W dniu dzisiejszym zmieniam adres bloga, dlatego zapraszam :)
    breakfastdancejoggingenjoy.blogspot.com
    Wesołych Świąt :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Po przepisie widzę, że kutia w Twoim wykonaniu jest smaczna.

    Małe wspominki z mojej strony, może komuuś się przyda (za rok, bo piszę w styczniu).
    Mimo, że dzieciom słodycze powinny smakować - od zawsze nienawidziłem kutii :)
    Nawet żartowałem kiedyś, że kutia i nieszczęsny karp po żydowsku (następny mój świątreczny koszmar) spowodował mój wybór ateizmu jako światopoglądu.

    Wbrew pozorom to miało podtekst jak najbardziej kulinarny!
    1. Z uporem u mnie w domu pszenicę na kutię gotowano całkowicie bez soli! Że niby - skoro w potrawie słodkiej, to sól nie pasuje. Dlatego przestrzegam początkujących - pszenicę posolić normalnie, jak na zwykła potrawę (ma być smaczna bez dodatków)!
    2. Uważać na mak "puszkowy" ze sklepu, jeśli ktoś zdecyduje się takiego użyć. Najczęściej jest przeraźliwie przesłodzony - oczywiście cukrem, lub miodem sztucznym.
    Warto dokładnie osączyć taki puszkowy mak, wtedy można będzie dodać miodu do smaku.
    W takim miodzie najczęściej z bakalii są tylko rodzynki, warto pomyśleć o pozostałych bakaliach (orzechy, migdały są nawet ważniejsze!).

    Teraz, kiedy kutię robię osobiście - jest to moja ulubiona potrawa bożonarodzeniowa :)

    Nawiasem - osobiście przygotowany karp stał się jedną z moich ulubionych ryb słodkowodnych. Problemem było niewłaściwe przygotowanie karpia po żydowsku. Z uporem był przygotowywany na słodko (a skoro na słodko - to praktycznie bez soli).

    Niestety - tzw. "tradycja" (chyba rodzinna, bo inni mieli smaczne święta) powodowała, że moja mama obrzydzała nam święta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny przepis, a zdjęcia nawet teraz przywołują magię świąt :) Właśnie takie regionalne smaki mają szansę na wygraną w naszym konkursie kulinarnym. Wystarczy, że dodasz do wpisu grafikę konkursową (info dostępne na stronie https://e-turysta.net/konkurs-kulinarny/), a będziesz mogła wygrać chociażby aparat cyfrowy i promocję na Smaker.pl. Pozdrawiam i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...